Bliski Wschód 2014

Podróż do Turcji i Iranu

Copyright (c) 2014, 2015 by Radosław Botev

Bliski Wschód 2014 - trasa podróży - Radosław Botev
Trasa podróży

Wstęp

O podróży do Iranu myślałem już od dawna - kraj ten, w znacznej mierze za sprawą jego negatywnego obrazu kreowanego w mediach, od wielu lat kusił mnie obietnicą prawdziwej przygody. Z drugiej strony właśnie ten czarny PR sprawiał, że tak długo tę podróż odkładałem. Powtarzałem sobie, że jeszcze nie teraz, że muszę najpierw zdobyć nieco podróżniczego doświadczenia, zanim ruszę do osławionego w mediach "Imperium Zła". W końcu, po siedmiu latach pozaeuropejskich podróży do rozmaitych zakątków Azji i Afryki, zapadła decyzja o wyjeździe do Iranu. Wiedziałem już wtedy, że nie taki Iran straszny, jak go malują, mimo wszystko jednak nieco obawiałem się tej podróży - jak się później okazało, zupełnie niesłusznie.
Oprócz Iranu miałem zamiar zwiedzić także kilka zabytków w Turcji, którą zaliczam do moich ulubionych krajów Bliskiego Wschodu. Dlatego też, planując podróż do Iranu, kupiłem promocyjny bilet Polskich Linii Lotniczych LOT z Warszawy do Stambułu. Początkowo planowałem pobyt w tureckim Kurdystanie, w okolicach jeziora Wan. Niestety mój lot ze Stambułu do Wan, zakupiony od tureckiej taniej linii lotniczej PegasusAirlines, został odwołany z powodu złej pogody (szczegóły w relacji). Nie chcąc tracić całego dnia, przebukowałem się wtedy na lot do Trabzonu, skąd dostałem się następnie autobusem do Dogubayazit w poblużu granicy irańskiej, a stamdąd przejechałem przez cały Iran do Szirazu, odwiedzając po drodze najważniejsze zabytki Persji, m.in. Isfahan, górską wioskę Abjane, no i oczywiście ruiny starożytnego Persepolis, na których odwiedzeniu najbardziej mi zależało. Z południowego Iranu nie chciałem już wracać drogą lądową do Turcji - byłaby to długa, żmudna przeprawa. Na tej trasie regularnie lata jednak TurkishAirlines, który za stosunkowo rozsądną cenę (w moim przypadku było to 850 zł, jednak zdarzają się też bilety po 500 zł) przewiózł mnie w jedną stronę z Szirazu do Stambułu. Tak powstała uwidoczniona na mapce trasa podróży po Bliskim Wschodzie.

Wizy

Wiza do Turcji - wymagana. Zdobycie wizy tureckiej na szczęście nie nastręcza większych problemów. Wprawdziwe jeszcze niedawno Ambasada Republiki Turcji w Warszawie wydawała wizy stosunkowo drogie (tak jak w czasie mojej pierwszej podróży do Turcji w 2006 roku) albo też nie wydawała ich wcale (tak jak w czasie mojej podróży do Turcji w 2007 roku), nigdy nie było jednak problemów z uzyskaniem wizy tureckiej na granicy. Aktualnie podróżujący samodzielnie turysta powinien jednak starać się o wizę przez Internet: bardzo sprawnie działa system wydawania wiz elektronicznych - po wypełnieniu internetowego formularza i uiszczeniu opłaty 20 EUR kartą kredytową po kilku chwilach dostajemy elektroniczną wizę na adres emailowy. Należy ją wydrukować i okazać urzędnikowi imigracyjnemu zarówno przy wjeździe, jak i wyjeździe. Wiza taka jest wielokrotna i ważna przez 180 dni od zadeklarowanej daty wjazdu, jednak długość każdorazowego pobytu nie może przekroczyć 90 dni.

Wiza do Iranu - wymagana. Wizę taką stosunkowo łatwo uzyskuje się po przylocie w irańskich międzynarodowych portach lotniczych. Mój plan podróży zakładał jednak wjazd do Iranu drogą lądową, skutkiem czego musiałem postarać się o wizę turystyczną w Ambasadzie Islamskiej Republiki Iranu w Warszawie. Do uzyskania wizy potrzebny jest tutaj wypełniony wniosek, jedno zdjęcie paszportowe, dowód ubezpieczenia (miałem standardowe ubezpieczenie podróżne z Warty), dowód wniesienia opłaty wizowej 50 EUR na konto walutowe ambasady w Nordea Banku oraz specjalny kod autoryzacyjny z irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Najwięcej problemów miałem oczywiście z uzyskaniem kodu. Aktualnie - od czasu włamania hackerów na serwery irańskiego MSZ kilka lat temu - o kod ten nie można bowiem aplikować samodzielnie: konieczne jest tutaj pośrednictwo biura podróży. Usługa taka w polskich biurach podróży lub agencjach pośrednictwa wizowego kosztuje dobre kilkaset złotych, na szczęście znacznie tańsza jest pomoc agencji irańskich. Skorzystałem tutaj z usług agencji Key2Persia, która za załatwienie kodu życzy sobie 30 EUR (inne irańskie agencje żądają zwykle 35 EUR). Ze względu na embargo nałożone na Iran pieniądze za usługę wysyła się w wielkiej konspiracji: na wskazane przez agencję prywatne konto bankowe w Niemczech, przy czym w tytule wpłaty nie należy wpisywać jakichkolwiek wzmianek o Iranie - w przeciwnym razie przelew zostanie odrzucony przez bank. Po otrzymaniu pieniędzy agencja występuje do irańskiego MSZ o wydanie kodu autoryzacyjnego. Zwykle trwa to około dwóch tygodni - w moim przypadku było to tylko 10 dni, po upływie których dostałem e-mail z potwierdzeniem przydzielenia kodu. Teraz wystarczyło już tylko zaczekać, aż MSZ prześle ten kod także i do ambasady w Warszawie (nie można go zanieść samodzielnie, kod musi być przesłany faksem bezpośrednio z MSZ). Miało to trwać tylko 3 dni, jednak w moim przypadku przeciągnęło się aż na 3 tygodnie. Dwukrotnie musiałem interweniować w Key2Persia - dopiero w ostatniej chwili kod wreszcie dotarł i na kilka dni przed wyjazdem wydano mi wizę.

Filmowa impresja

Poniżej krótka filmowa impresja z podróży do Iranu:

Relacja z podróży

W czasie mojej podróży odwiedziłem następujące kraje:
- Turcja
- Iran

Przejdź do relacji z podróży na Bliski Wschód ->>>>>>>>>>>

Powrót na stronę główną

Spis podróży